Dieta Sport Zdrowie

Motywacja – jak odnaleźć motywacje do ćwiczeń?

Zazwyczaj efekty swoich działań (a co dopiero odchudzania!) chcemy widzieć już, natychmiast. Gdy nie te przychodzą stajemy się zniechęceni, zastanawiamy się, po co to wszystko, skoro zadowalających rezultatów brak. Jednak skuteczne i bezpieczne odchudzanie to powolny proces. Udowodniono, że szybka utrata kilogramów to najczęściej równie szybki powrót do pierwotnej wagi. To musi trwać, koniec kropka. A do tego trzeba motywacji.

Skąd w takim razie czerpać motywację?

Postaramy się udzielić odpowiedzi jak odnaleźć motywację. Kobieca tożsamość nierozerwalnie związana jest z cielesnością i nic nie wskazuje na to, aby ten sposób postrzegania miał się zmienić. Wiele z nas chciałaby, aby ta „cielesność” zamykała się w rozmiarze M, S, a jeszcze lepiej – w XS. Drastyczne metody osiągania tego celu nie mają nic wspólnego z zachowaniem zdrowia bądź urody, bardziej przypominają „umartwianie własnego ciała” – a czy ciało poddane takim praktykom może być zdrowe i piękne? Najrozsądniej jest nastawić się na zdrowie, a z wagi uczynić „skutek uboczny”, choć niełatwo jest spoglądać na swoją figurę w ten sposób. Jeśli zdrowie stanie się naszym priorytetem inne pożądane efekty przyjdą same, ale potrzeba na to czasu. Nie jest sztuką przyjmować „cudowne” suplementy (chociaż osobiście nie znam NIKOGO, kto by schudł w taki sposób) czy się głodzić (w dzisiejszych czasach nikt już chyba nie ma wątpliwości, ze takie praktyki nazwać należy po prostu głupotą). Prawdziwym wyzwaniem jest stopniowa utrata kilogramów bez uszczerbku na zdrowiu i uciekania się do dróg na skróty (a raczej – do zguby).

skąd czerpać motywacje - sposoby na zmotywowanie sie

Jak się motywować, gdy wydaje nam się, że wszystko odbywa się zbyt wolno? Podsuwamy kilka strategii:

  • Wizualizacja – gdy przychodzi kryzys i musimy z siebie wykrzesać nieco dodatkowej motywacji, wyobraźmy sobie, jak będziemy się czuć w swojej skórze za rok o tej porze. Jeśli wytrwamy w naszych postanowieniach, to oprócz upragnionej sylwetki wygramy dla siebie znacznie więcej – dumę i podniesioną samoocenę. Pozytywne wizje siebie można roztaczać też przed zaśnięciem, gdy umysł jest zrelaksowany i chłonny. Należy też pomyśleć o tym, jakie byłoby nasze samopoczucie, gdybyśmy nie podjęli żadnych kroków i cały czas tkwili w punkcie wyjścia. Ten czas i tak przeminie, a tylko od nas zależy, jak go wykorzystamy. To dobry sposób na odnalezienie motywacji.
  • Nagradzanie się – za najmniejsze nawet osiągnięcia. Metoda ta jest w porządku, dopóki nagrodami nie będą produkty spożywcze, wszak jedzenie nie służy do karania czy nagradzania. Ma nas utrzymywać przy życiu i podnosić jego jakość poprzez dostarczanie niezbędnych składników odżywczych. To jest jego rola. A wracając do tych nagród… Przechodziłaś obok cukierni i mimo pokusy nie weszłaś do środka? Zrealizowałaś plan treningowy na dziś? Super, należy się ci się wyjście do kina lub wieczorny relaks z książką. Zasłużyłaś przecież.
  • Razem raźniej – ludzka psychika skonstruowana jest tak, że niemal w każdej sytuacji, którą człowiek uważa za trudną poszukuje „towarzyszy niedoli”, dlatego warto znaleźć inną osobę w podobnym położeniu. Nie, nie po to, by wspólnie się dołować. Przeciwnie. Po to, aby razem ćwiczyć (trudniej się poddać, gdy ktoś liczy na naszą obecność i wparcie, przecież nie zawiedziemy tej drugiej osoby ani siebie), rozliczać się z codziennych postępów w formie zdrowej rywalizacji, po prostu trwać przy sobie. I wspólnie cieszyć się z sukcesów.
  • Docenianie najmniejszych postępów – nawet jeśli nie udało się zrealizować całego ambitnego planu treningowo-żywieniowego na dzień lub tydzień, to na pewno udało się zrobić COKOLWIEK, a to i tak działanie ze stuprocentową skutecznością w porównaniu z „nicnierobieniem”. Zamiast zaplanowanych 15 minut ćwiczeń wytrzymałaś tylko 10? Nic nie szkodzi, ważne, że coś zrobiłaś. Za miesiąc kwadrans treningu zrealizujesz na pewno.
  • Codzienne rozliczanie się ze sobą – bynajmniej nie w ramach sztywnego rygoru, a raczej w formie uczciwego zapytania (i najlepiej wynotowania) „Co dobrego dziś dla siebie zrobiłam?” (wyszłam na spacer, zjadłam pyszną i zdrową sałatkę, ćwiczyłam, wklepałam krem nawilżający, etc.). Należy mieć świadomość, że jeśli zrobiło się TROCHĘ, to zrobiło się bardzo dużo. I czerpać z tego przyjemność.
  • Ściana/mapa/tablica motywacji – warto w widocznym miejscu umieścić motywujące zdjęcia przedstawiające np. siebie, w okresie, w którym podobaliśmy się sobie, lub/i osoby, które inspirują nas najbardziej. Do tego pokrzepiające hasła, podnoszące na duchu fotorelacje z metamorfoz, cele wypisane na kolorowo, itp. Im więcej tym lepiej. Jednak należy zadbać o właściwy dobór zdjęć (to nie jest miejsce dla ujęć wychudzonych nastoletnich modelek), plansza ma cię uskrzydlać, nie pogrążać!
[Głosów:0    Średnia:0/5]